Z głośnym hukiem frustracja Johanna sięgnęła zenitu, gdy z impetem uderzył pięścią w stół.
— Nie wierzę w te przesądne bzdury. Elaine jest z krwi i kości, tak jak każdy z nas!
— Ona nawet nie byłaby w stanie znaleźć tego miejsca! — zapewniał z pewnością siebie. — A nawet gdyby jej się udało, przy tylu z nas tutaj, nie ma mowy, żeby się zbliżyła! Wy bando nieudaczników, przestańcie zachowywać się j






