– Ryan – powtarzam, stając do niego twarzą – co robisz w moim pokoju?
Wzrusza ramionami. – Drzwi były otwarte.
– I…?
– Chciałem być z moją żoną. – Dotyka moich włosów, przeczesuje je palcami, przez co opadają mi na twarz. Jego dotyk jest znajomy, aż nazbyt. Staram się odgonić uczucie *déjà vu*, ale nie ustępuje. – Nie chcę się już kłócić, Jules. To wszystko to tylko małe nieporozumienie.
Wpatruję






