Przełykam z trudem ślinę, gardło mam suche, a jego słowa zawisają między nami w powietrzu, gęste i ciężkie. Mój mózg krzyczy, żebym go odepchnęła, kazała mu skończyć tę absurdalną grę, ale moje ciało ma inne zdanie. Gorąco rozlewa się po mnie, a umysł odmawia ułożenia spójnej myśli.
Zanim się orientuję, skraca dzielący nas dystans. Jeszcze jeden krok i stajemy niemal nos w nos. Jego oddech jest ci






