Julie się śmieje, ale ten śmiech jest bardziej nerwowy niż wcześniej. "O to właśnie chodzi, prawda? To znaczy, to ma wyglądać prawdziwie."
Obserwuję ją uważnie. Nie wiem nawet, jak na to odpowiedzieć, żeby się nie zdradzić.
Widzę coś w jej oczach – coś niepewnego, może nawet kruchego. Ale odrzuca to, wracając do iPada, jakby to miało ją ochronić przed napięciem, które narasta między nami.
"Wracajm






