Opieram się na krześle, zmuszając się do zachowania spokoju. Moja twarz nic nie zdradza, ale czuję, jak napięcie ściska moje mięśnie, zwłaszcza szczękę. Cisza rozciąga się między nami. Nawet szum klimatyzacji wydaje się ogłuszający, a tykanie zegara na ścianie brzmi jak wystrzały.
Ten Ryan O’Brien ma tupet, żeby zadawać mi takie pytania. Biorę głęboki oddech. Nie ma mowy, żebym pozwolił mu zobaczy






