Jest niedziela, a ja stoję przed lustrem, żałując mojego nowego wyboru paznokci.
Wpatruję się w swoje odbicie i staram się utrzymać eyeliner w miejscu, czując, jakby z moich palców wyrastało dziesięć maleńkich sztyletów. Każdy ruch jest ostrożny. Jeden zły skręt może spowodować, że ostry koniec przeskoczy po mojej powiece i wszystko zrujnuje. Znowu.
Odsuwam się i wypuszczam powietrze. Nie wiem, co






