Wpatruję się w ścianę tuż za głową Huntera, zaciskając szczękę. No cóż, to chyba załatwia sprawę. Ta kobieta przejdzie na wcześniejszą emeryturę – zamknięta w wieży, strzeżona przez ziejącego ogniem smoka, jeśli tylko mi się to uda.
– On chce ją skrzywdzić – mówi Hunter. – Może nawet Sorayę. Jest na tyle głupia, żeby myśleć, że to obopólna transakcja w jakiejkolwiek pokręconej umowie, którą zawarl






