Dzieje się to tak szybko, że nawet nie zdaję sobie sprawy z tego, co się dzieje, aż kilka sekund później.
Mężczyzna za mną upada. Jeszcze przed chwilą lufa pistoletu wbijała mi się w tył głowy, a teraz jest martwym ciężarem osuwającym się na moje ramiona. Jego ciało popycha mnie do przodu, tracę równowagę i z impetem uderzam o ziemię. Krew spływa mi po plecach.
Nie mam nawet czasu krzyknąć, bo wok






