Czując na sobie wzrok Timothy'ego, Mia szybko cofnęła rękę.
Celowo odwróciła się, zamierzając go wyminąć.
Mimo to Timothy zręcznie zastąpił jej drogę, blokując przejście z wyrazem wyższości na twarzy. – Nie masz nic do powiedzenia? – zapytał protekcjonalnie.
Podnosząc wzrok, Mia odparła: – Nie sądzę, by było o czym mówić.
– Wygląda na to, że już pocieszyłaś się kimś innym. Szczerze mówiąc, wydaje






