Timothy skrzywił się. – Mamo, mam wkrótce spotkanie. Powinnaś najpierw wrócić do domu.
– Dobrze. Nie przepracowuj się – poradziła tylko Sharon, jako że nigdy nie ingerowała w jego pracę.
Bez względu na to, ile słów cisnęło jej się na usta, mogła je tylko przełknąć.
Gdy wyszła, udał się na dół do salonu.
Heath szybko zameldował: – Panie Barrett, kierowca odebrał panią Barrett.
Timothy mruknął w odp






