Timothy opuścił szybę w samochodzie. Widząc parę w objęciach, jego spojrzenie zauważalnie ochłodło.
Heath, siedzący na miejscu pasażera, wyraził zdziwienie: „Czy to nie doktor Connor?”.
– Mój wzrok działa bez zarzutu. Nie musisz mi przypominać – odparł Timothy.
Powoli cofnął rękę od drzwi samochodu, na których wcześniej spoczywała.
Gdy Mia zbliżyła się do wejścia na osiedle, napierający tłum prawi






