Pięści Connora zacisnęły się mocno, gdy odparł: "Hej, ty draniu, postaw ją! Co ci każe myśleć, że możesz ją tak długo trzymać?"
Timothy odwrócił się w stronę Connora, a jego wyraz twarzy był nieustępliwy. "Ty też trzymaj ręce z dala od niej".
"Timothy, proszę, nie zmuszaj mnie do działania, dobrze?" – wściekał się Connor, zbliżając się do niego. "Puść ją".
"Nie puszczę. Zejdź mi z drogi!"
Dwaj męż






