Powietrze gęstniało od napięcia, a każde spojrzenie było utkwione w środku pola, gdzie stała Iris.
Jej czarne ubranie łopotało na wietrze, podarte i poplamione podczas drogi do pałacu, ale jej postawa pozostała silna i nieugięta.
Tłum gapiów, żołnierzy i członków dworu stał zamarły w strachu i niedowierzaniu, obserwując rozgrywającą się scenę.
Iris ledwie przebudziła się ze swoich ran, a już musia






