– Dlaczego brzmisz, jakbyś był zazdrosny, demonie? – głos Edwarda był podszyty rozbawieniem, ale kryła się w nim ostra nuta.
„Co on, do cholery, wyprawia?” Zdziwiłam się, słysząc słowa Edwarda.
Jego słowa zawisły w powietrzu i przez chwilę cały pokój wydawał się zamrożony.
Astaroth stał nieruchomo, jakby właśnie został spoliczkowany.
Jego ciemne, ogniste oczy zamigotały ze zmieszania.
Zazdrosny? T






