Wyszłam na zewnątrz, czując potrzebę przewietrzenia głowy po wszystkim, co się wydarzyło.
Uzdrowiciel wciąż zajmował się Edwardem i dzieckiem, a ja czułam się bezużyteczna, po prostu czekając. Tyle wydarzyło się w tak krótkim czasie, a ja wciąż nie potrafiłam tego wszystkiego pojąć.
Atak samotników, pojawienie się Edwarda z dzieckiem i wyznanie Astarotha, że jesteśmy sobie przeznaczeni – wszystko






