Gdy przygotowywaliśmy się do opuszczenia domu watahy i powrotu do hotelu, czułam na sobie ciężar spojrzeń wszystkich obecnych.
W powietrzu wisiało niewypowiedziane napięcie, zwłaszcza gdy szłam w stronę lśniącego czarnego Bugatti Astarotha zaparkowanego tuż na zewnątrz. Samochód stanowił uderzający widok na tle lasu, jego mroczna elegancja nie pasowała do tego rustykalnego otoczenia.
Nie mogłam po






