Po kolacji, gdy światła Wieży Eiffla mieniły się na tle ciemnego paryskiego nieba, Astaroth zaproponował spacer.
Nocne powietrze było chłodne, ale nie zimne, a ulice cichsze niż zwykle, co dodawało miastu spokojnej atmosfery. Zgodziłam się, wyczuwając, że ten spacer to coś więcej niż tylko zwykła przechadzka.
To była szansa, by w końcu się otworzył, byśmy mogli zasypać przepaść, która powstała prz






