Astaroth stał w półmroku pokoju, jego wzrok utkwiony był w śpiącej sylwetce Iris.
Spędził stulecia wędrując przez życie z niewielką troską czy przywiązaniem, ale teraz, przy Iris, wszystko się zmieniło. Była jego przeznaczoną, tą, która przyniosła rodzaj spokoju, o jakim nigdy nie myślał, że jest możliwy. A jednak tej nocy czuł ciężar, pełzającą trwogę, która trzymała go w napięciu.
Coś mrocznego






