Ciężar nowego odkrycia przygniatał grupę zebraną w gabinecie Franka.
Powietrze było gęste od mieszaniny szoku, zmartwienia i ponurej determinacji, gdy rzeczywistość ich położenia docierała do wszystkich.
Głos Gwen jako pierwszy przerwał napięcie, jej wyraz twarzy naznaczony był niedowierzaniem. – Jack? Twój wuj Jack? Przywódca banitów? Czy on nie powinien być martwy?
Król Titus skinął poważnie gło






