Dzień rozpoczął się od beztroskiego ciepła, łagodnego czasu spędzonego między Astarothem a Iris, z dala od kładących się cieniem wspomnień jego przeszłości.
Astaroth zabierał Iris w miejsca, które sprawiały jej radość – widoki, smaki i chwile ciszy; każdy krok był niemym ślubowaniem jego pragnienia zrozumienia jej świata.
Jej śmiech był zaraźliwy, niczym melodia kojąca jego ducha.
Był to jego spos






