Minął tydzień od tajemniczego zniknięcia Astarotha, a dla Iris każdy dzień ciągnął się jak wieczność.
W głębi serca wiedziała, że stoi za tym Lucyfer; nie było innego wytłumaczenia.
Dlaczego nie może po prostu zostawić nas w spokoju? – zastanawiała się z goryczą, a jej myśli kłębiły się od żalu.
Im więcej o tym myślała, tym bardziej rosła jej wściekłość, a zmartwienie gryzło ją niczym niekończący






