HUNTER
Zatrzymałem się przy głównej bramie i czekałem.
Moi wojownicy rozproszyli się wzdłuż perymetru, patrolując teren i domy stada wplecione w las. Wszystko było spokojne. Aż nazbyt spokojne, jakby nawet zwierzęta w lesie wyczuwały napięcie w powietrzu.
Zaszeleściły liście, a chwilę później rozległy się ciche, celowe kroki. W zasięgu wzroku pojawił się wujek Jasper.
Wyglądał tak samo jak zawsze.






