KAT
– Jesteśmy na miejscu.
Głos Nathana wyrwał mnie z zamyślenia. Silnik zgasł, a do środka znów wdarł się zgiełk miasta – szum ulicy, kroki, odległa syrena. Było tak normalnie. Zwyczajnie. Miałam wrażenie, że minęło całe życie, odkąd byłam tu po raz ostatni.
Wyjechałam w pośpiechu, w obawie o własne życie, a teraz wracałam w ten sam sposób. Zmieniły się jedynie zagrożenia. Nie byłam pewna, czy za






