KAT
Aaron Carter wysiadł z sedana i od razu zrozumiałam, dlaczego był tak pewny siebie. Czerwona maź, która pokrywała jego samochód, była wszędzie na nim, falując na jego skórze tak, jak miało to miejsce u Kostasa. Tyle że nie pachniała jak mroczna magia. Nie pachniała jak magia w moich żyłach.
Jego wzrok natychmiast zablokował się na moim, a uśmieszek na jego twarzy nie zbladł, gdy przyjrzał się






