Był wieczór, godziny pracy dobiegały końca. Daniel przyjechał do restauracji po odebraniu dzieci ze szkoły.
Restauracja miała się wkrótce zamknąć, więc w środku było tylko kilka osób. Reszta czworaczków weszła do środka, rozglądając się, a Daniel szedł za nimi. Wtedy dostrzegły Dinę idącą w ich stronę.
– Ciocia Dina – krzyknęły, biegnąc w stronę Diny i przytulając ją.
– Kochanie, jak się macie?






