Tyson poczuł się nieswojo. Nie odważyłby się tego powiedzieć.
Spojrzenie Samuela stało się lodowate. – Nie jestem na ciebie zły.
Tyson zastygł. – Panie Macari?
– Naprawdę przegapiłem zbyt wiele rzeczy w ciągu tych trzech lat – powiedział Samuel, szczypiąc się w nasadę nosa. – Nawet prosiłem cię, żebyś jeździł z nią, gdy udawała się na badania do szpitala. Oczywiście, że znasz ją lepiej ode mnie.
T






