Kiedy Kathleen się obudziła, stwierdziła, że jest już następny ranek.
Lekko uszczypnęła się między brwiami.
Na szafce nocnej stała buteleczka tabletek nasennych.
W tym momencie rozległo się pukanie do drzwi, po którym usłyszała głos Charlesa: – Kate, nie śpisz? Mogę wejść?
– Wejdź. – Kathleen ziewnęła, siadając na łóżku.
Charles pchnął drzwi i wszedł do pokoju. – Dzisiaj jest przesłuchanie.
– Okej






