Samuel usiadł, by zjeść owsiankę. Choć za nią nie przepadał, to właśnie Kathleen mu ją przyniosła.
Kiedy pomyślał o Kathleen trzymającej miskę i idącej ze swojego domu, by go odszukać, nie mógł powstrzymać poczucia szczęścia.
Puk! Puk! Puk!
Kathleen wróciła i zapukała do jego drzwi.
– Samuel. – Spojrzała na niego, dysząc.
– Co się stało? – Samuel wpatrywał się w nią.
Co zaszło?
– Użyłam raz sejfu






