– Nic ci nie jest?
Wszyscy zbiegli się, by sprawdzić jej stan.
Kathleen trzymała Valerie za rękę z ponurym wyrazem twarzy. – Uszkodziłam sobie plecy.
Valerie była osłupiała. – Zawieziemy cię do szpitala!
– Nie mogę się ruszyć. – Twarz Kathleen była blada jak ściana. – Wezwij karetkę.
– Dobrze! – Valerie natychmiast zadzwoniła po pogotowie.
Wszyscy wiedzieli, że Kathleen jest poważnie ranna.
Wkrótc






