– Bezpodstawnego? – zadrwił Raymond. – Słyszałem, że ktoś o imieniu Gizem, kto pracuje pod twoimi skrzydłami, wywołał ostatnio spore zamieszanie.
Zmętniałe oczy Theodore'a stały się zimne.
– Nie wiem, o czym mówisz!
– W porządku – odpowiedział nonszalancko Raymond. – Pozwól mi wyjaśnić. Gizem sprawiała wiele kłopotów na moim terenie. Mam nadzieję, że możesz mi to wyjaśnić, stary Hooverze.
Dodał sp






