Oczy Theodore'a były lodowate, gdy milczał.
Gizem uśmiechnęła się w ten sam sposób. – Dlaczego nic nie mówisz?
– Nie mam nic do powiedzenia. – Theodore nadal wpatrywał się w nią chłodno. – Czyżbyś nie miała już swoich podejrzeń?
– Tak, powinnam była mieć podejrzenia wcześniej, ale Mistrzu, ja naprawdę cię szanuję. Mimo że mam wiele wątpliwości, wierzyłam ci od samego początku.
Theodore zapytał: –






