Twarz Kathleen natychmiast zrobiła się czerwona jak burak.
– Samuel, ty...
Jak mógł mówić takie rzeczy tak bezwstydnie?
– Nie jestem taki obrzydliwy, jak myślisz – powiedział Samuel, wysiadając z samochodu.
Kathleen zmarszczyła brwi głęboko.
Co? Czy on wychodzi, bo jest na mnie zły? Nawet nie przejął się zostawieniem samochodu. Ale jak ja mam prowadzić? Mam na sobie szpilki!
Właśnie gdy zastanawia






