– To nierozsądne, żebyś pokazywała się im teraz. Może ja pójdę zamiast ciebie? – stwierdził ponuro Charles.
Wtedy Clarissa natychmiast zaoferowała: – Pójdę z tobą, jestem bieglejsza w określaniu, czy Zachary naprawdę nie żyje.
Charles spojrzał na nią z głębokim namysłem, zanim w końcu skinął głową. – Dobrze, chodźmy.
Dwójka bezzwłocznie wyszła.
W zwężonych oczach Kathleen zamigotała wówczas mroczn






