Joshua czekał na Lunę w swoim gabinecie prawie dwie godziny.
Po dwóch godzinach nie mógł już tego znieść. Zamknął dokument i zakrył twarz dłońmi w irytacji.
Ona nie przyszła. Naprawdę nie chciała tu dłużej zostawać. Cały czas zbytnio to analizował.
Joshua stłumił gorzki śmiech i wyszedł z gabinetu.
Chciał się przejść po willi. Nieświadomie dotarł do drzwi pokoju Luny.
Światła w jej pokoju były wył






