„Zgadza się. Są całkiem smaczne, ale wciąż jest pole do poprawy”.
Joshua wykrzywił usta w uśmiechu, wpatrując się w stojącą przed nim upartą kobietę, po czym przyciągnął ją do siebie i delikatnie oparł brodę na jej ramieniu.
Jego ciepły oddech i melodyjny głos musnęły ucho Luny. „Wciąż jesteś na mnie zła?”.
Słysząc to, Luna zastygła.
Odwróciła się, by spojrzeć na niego z niedowierzaniem. „Zrobiłeś






