„Ja…” Twarz Malcolma poczerwieniała na słowa Joshuy. „Nie wiem, o czym mówisz!”
„Och, nie wiesz, o czym mówię?” Joshua powoli zbliżył się do niego. Każdy jego krok otaczała potężna, przytłaczająca aura, która budziła w Malcolmie przerażenie.
W końcu Joshua stanął tuż przed Malcolmem. Zaśmiał się szyderczo, a jego głębokie, ciemne oczy przewiercały go na wylot. „Malcolmie, czy naprawdę myślisz, że






