Widząc obraz Seana, Luna zmrużyła oczy, po czym odwróciła się i piorunującym wzrokiem spojrzała na Thomasa.
– Czego, do cholery, chcesz?
– Pracować z panią. – Thomas położył jedną rękę elegancko na kolanie, podczas gdy druga spoczywała na oparciu kanapy, i wpatrywał się w nią nonszalancko. – To wydaje się rozsądną propozycją, nieprawdaż? Dostać dwoje ludzi w zamian za podpisanie ze mną kontraktu?






