– A jak myślisz? – Alec uniósł brew, uśmiechając się półgębkiem. Dlaczego miałby wkładać w to tyle wysiłku, gdyby to nie było również dla niej? Martwił się o jej zdrowie. Bo niby z jakiego innego powodu pan Faust wcielałby się w rolę kucharza?
Jenny uśmiechnęła się i podeszła bliżej. – Czy w czymś mogę pomóc? Nie umiem gotować, ale mogę coś umyć.
– W porządku. Możesz zanieść dania na stół. Skończę






