Gilbert nie został tej nocy w domu Jenny. Odprowadziwszy go wzrokiem, gdy odjeżdżał taksówką z Zackiem, Jenny wróciła do swojego mieszkania. Widok Aleca, wciąż rozciągniętego na stole, przyprawił ją o ból głowy.
– Alec? – Jenny podeszła do niego i szturchnęła go, ale nie zareagował. – Skoro nie potrafisz pić, to po co tyle piłeś? – mruknęła. Następnie pomogła mu wstać i zaprowadziła go do pokoju g






