– Zack – odezwał się Gilbert ciężkim głosem. – Możliwe, że będę musiał wyjechać na jakiś czas. Wierzę, że dobrze zaopiekujesz się Jenny, kiedy mnie nie będzie, prawda?
Zack zamarł w bezruchu i natychmiast odwrócił się, by na niego spojrzeć. – Wyjechać? Dokąd się wybierasz?
– Muszę zająć się sprawami związanymi z zagraniczną działalnością mojej firmy. Zamierzam to zbadać.
Słysząc to, Zack przewróci






