Podczas lunchu Felicity nie odrywała wzroku od Aleca, wprawiając swojego ojca w nieopisane zakłopotanie. By stłumić gniew, David nawiązał rozmowę. – Jenny, jak długo u nas zostaniesz?
Jenny podniosła na niego wzrok. – Wujku, przyjechałam tu po Justina i Lilian. Jutro wracamy do Parrington.
– Och, to trochę krótko! Nie chciałabyś zostać kilka dni dłużej, skoro przebyłaś taki szmat drogi? – W jego g






