To był kolejny pracowity dzień w szpitalu. Jenny miała zaplanowane dwie operacje na rano; kiedy nadeszła pora lunchu, była wyczerpana. Właśnie usiadła w swoim gabinecie, gdy zadzwonił Zack.
– Cześć, Zack – odebrała. – Znalazłeś to?
– Tak. Przesłałem już harmonogram Simone Bloom na twoją skrzynkę odbiorczą – powiedział Zack. Choć nie miał pojęcia, do czego Jenny był on potrzebny, nie pytał o nic.
–






