PERSPEKTYWA SONII
Czekałam, aż mój los zostanie przesądzony. W oczekiwaniu na to, w myślach odliczałam swoje grzechy.
Rozbiłam talerz i rozlałam jedzenie, przygotowane z takim trudem. Ale żadne z tych przewinień nie równało się grzechowi bycia córką mojego ojca.
– Alfo Ramonie, nie miałam zamiaru być lekceważąca. Sonia nic jej nie zrobiła. To ona pierwsza popchnęła Sonię, a potem ją spoliczkowała.






