Lorena przeniosła bezwładne ciało Soni za dom i tam je porzuciła.
Uśmiechnęła się złośliwie, wpatrując się w jej skórę, która z każdą sekundą stawała się bledsza.
"Spoczywaj w gównie," wysyczała, po czym odeszła.
Oddaliła się nieco od domu, kiedy natknęła się na Blane'a.
"Co tu robisz?" zapytał, lustrując ją podejrzliwie.
"Powinnam zadać ci to samo pytanie. O ile mi wiadomo, nie masz nic do roboty






