Ich kowen zawsze mnie zaskakiwał. Wiele kowenów przeszło na bardziej nowoczesne, miejskie podejście. Podobnie jak watahy w dzisiejszych czasach. Jednak ten konkretny kowen wciąż trzymał się chat krytych strzechą, jak za dawnych lat. Nie mieli klepiska, ale podłogi z impregnowanego naturalnego drewna z okolicy. Był to widok godny podziwu i naprawdę sprawiał, że czułeś się, jakbyś był w miejscu o wi






