Moja dłoń zastygła na drewnianej furtce, która zatrzasnęła się za Morganem, gdy ten z trudem kuśtykał w stronę domu. Przełykając ślinę z wysiłkiem, podniosłem wzrok i zobaczyłem Auri stojącą w drzwiach. Rydere zawył głośno, a ja poczułem, jak uginają się pode mną kolana. Bogini, była piękna. W ramionach trzymała kogoś, kto wyglądał jak maleńkie dziecko fae, kurczowo się do niej tulące. Miała na so






