Wstając, wypadłem z jadalni i wybiegłem frontowymi drzwiami. Przemierzając ogród szybkim krokiem, pchnąłem furtkę. Trzasnęła za mną, gdy szarpnąłem za klamkę drzwi samochodu. Chwytając paczkę papierosów, zapaliłem jednego i zaciągnąłem się.
Już się ściemniało, ale według mojego zegarka była zaledwie 19:00. Wydmuchując dym, zamknąłem oczy. To było za dużo. Wszystko to było zbyt przytłaczające. Byłe






