Nie wiem, jak późno było, gdy Vale wtoczył się z powrotem do sypialni, ale ja już leżałem w łóżku. Wślizgnął się pod kołdrę, ale zwinął się na boku, upewniając się, że między nami pozostanie przepaść. Przewracając się tak, by twarzą być zwróconym do drzwi balkonowych, leżałem tam przez chwilę, zanim w końcu wstałem. Wciąż było ciemno; wyciągnąłem paczkę papierosów z szuflady i usiadłem na balkonie






