Moja matka patrzyła na nas, jakbyśmy wszyscy byli idiotami, ale ja tylko potrząsnąłem głową. Nie wiedziałem, czy tata, Týr albo ja byliśmy w ogóle wystarczająco blisko, żeby ich wyczuć. Prawdopodobnie byłoby to jeszcze mniej zauważalne, skoro byli przyrodnim rodzeństwem. Tata wyglądał, jakby miał się zaraz przemienić, wibrując na swoim krześle.
– Jak kurwa śmiesz, Hector! Wiedziałem, że wzdychałeś






