Przez następny tydzień w domu stada panował absolutny chaos. Każdy miał swoje zadania i pracował nad nimi, jednocześnie wykonując codzienne obowiązki związane z życiem watahy. Skontaktowaliśmy się już z Królem Wampirów, a właściwie z Oranem, i poprosiliśmy o spotkanie. Ku naszemu zaskoczeniu, zgodził się. Ustaliliśmy miejsce, a Pipsqueak już przygotowywał lokal, instalując mnóstwo kamer i mikrofon






